Jeśli jest coś, czego boi się chyba każdy hodowca konia, to kolka. To słowo naprawdę potrafi wywołać zimny dreszcz i to nawet u doświadczonego hodowcy! Nic w tym dziwnego. Układ trawienny konia to konstrukcja, która z jednej strony jest szalenie wydajna, z drugiej zaś zaskakująco wrażliwa na błędy żywieniowe. Wiele problemów tych zwierzaków ma swoje korzenie właśnie w tym, co koń je na co dzień.
Koń jest stworzony do jedzenia przez cały dzień
Układ trawienny konia znacząco różni się od naszego. Wolno żyjący koń potrafi spędzać na pastwisku nawet do 16 godzin dziennie, gdzie przez cały ten czas skubie sobie trawę. Jak na rozmiary konia, to jego żołądek jest zaskakująco mały, bo mieści raptem do kilkunastu litrów jedzenia. I co ważne, ciągle produkuje on kwas żołądkowy, niezależnie od tego, czy zwierzę coś je czy stoi w boksie.
W naturze ciągłe skubanie pomaga wchłaniać kwas i neutralizować jego działanie. Problem zaczyna się wtedy, gdy brzuch zwierzęcia jest pusty. W warunkach stajniowych konie często jedzą kilka razy dziennie, a między posiłkami kwas robi swoje. Więcej o tym dowiesz się tutaj: https://optifeed.pl/.
Zgaga, czyli o tym, jak długo pozostaje niezauważona
Tak, konie też mogą cierpieć na owrzodzenie żołądka, a sam temat niestety przez wiele lat był traktowany po macoszemu. Dziś już wiemy, że owrzodzenie może dotykać znacznej ilości koni wyścigowych i treningowych, ale wcale nie omija to koni rekreacyjnych czy hodowlanych. Długotrwały kontakt błony śluzowej żołądka z kwasem, przy zbyt rzadkim karmieniu, dużym stresie lub intensywnym wysiłku, prowadzi do nadżerek i owrzodzeń.
Podstępne jednak jest to, że koń cierpiący z powodu owrzodzeń często nie da Ci wyraźnych sygnałów. Może być ciut ospały, może gorzej pracować pod siodłem, może też niechętnie jeść. Właściciele czasem miesiącami potrafią szukać przyczyny takiego stanu rzeczy. Często nie podejrzewają przy tym, że źródło problemu leży w brzuchu ich towarzysza.
Da się jednak temu zaradzić. Przede wszystkim zadbaj o to, by Twój przyjaciel miał częsty dostęp do paszy objętościowej. Siano dostępne przez większość doby, najlepiej ułożone w siatkach spowalniających jedzenie, działa naprawdę dobrze.
Kolka. Co sprawia, że jest tak groźna?
Od razu warto jednak zaznaczyć ważną rzecz: kolka sama w sobie nie jest chorobą, to objaw. Ból brzucha u konia może mieć naprawdę dziesiątki przyczyn. Mogą to być łagodne skurcze po o wiele bardziej groźne sytuacje jak skręt jelit. Nie każda kolka jest jednak równie groźna, ale każdą z nich potraktuj poważnie, bo koń nie może wymiotować. To, co już zjadł, musi przejść całą drogę do końca. Jeśli gdzieś to się zatrzyma, to problem narośnie szybko.
Dieta ma tu ogromny wpływ na ryzyko kolki. Przykładowo bardzo źle działają za duże porcje ziarna naraz. Koń wieczorem dostaje dużą porcję owsa lub granulatu, przez co jego żołądek jest przeciążony i treść za szybko przesuwa się do jelita cienkiego. Tam z kolei skrobia nie ma czasu na to, by się przetrawić. Trafia do jelita grubego, gdzie fermentuje, a potem zaczyna się problem. Koń nie reaguje też za dobrze na nagłe zmiany diety, nie pomaga też mała ilość wody.
Artykuł sponsorowany